Zalałeś Laptopa?  „cztery złote minuty”

Komputery (poza paroma wyjątkami) nie są przystosowane do pracy w środowisku wodnym.
Rozlane ciecze: kawa,piwo, wino itp itd doprowadzą do uszkodzenia w najlepszym przypadku klawiatury
w najgorszym płyty głównej. Aby zminimalizować uszkodzenia i uniknąć kosztownych napraw nasz
serwis doradza szybkie działanie:

  1. Odchylić maksymalnie ekran  do tyłu i odwrócić laptopa do góry nogami. Bezpośrednio pod klawiaturą znajduje się płyta główna, zanim płyn przecieknie przez klawiaturę mija trochę czasu
  2. ODŁĄCZYĆ ZASILANIE I WYJĄĆ BATERIE
  3. Pozostaw Laptopa przynajmniej na 24 godziny do góry nogami w tym czasie większość cieczy powinna odparować.
  4. Pod żadnym pozorem w czasie 24h suszenia NIE WŁĄCZAJ laptopa
  5. Dla pewności, lub w razie problemów oddać komputer do serwisu
    Nawet po odparowaniu pozostają osady minerałów rozpuszczonych w płynie które mogą wywołać zwarcia.

Czego nie robić, gdy zalaliśmy laptopa?

Częstym błędem użytkowników przy zalaniu sprzętu jest niewyciągnięcie baterii laptopa. Laptop niepracujący, ale mający podpiętą baterię jest stale zasilany, co przy zalaniu płyty głównej powoduje zwarcia – począwszy od przetwornicy po chipset graficzny.

Kolejnym „domowym” posunięciem jest suszenie laptopa suszarką do włosów. Przy takiej operacji powietrze z suszarki nie tyle suszy, co sprzyja migracji cieczy wgłąb laptopa, a co za tym idzie – uszkodzeniom elementów klawiatury i kolejnym zwarciom.

Po takich sposobach ratowania naszego notebooka często chcemy sprawdzić, czy suszenie dało pożądany efekt i próbujemy włączyć laptopa. Niestety to kolejny kluczowy błąd – nie wiemy, na ile suchy jest laptop, ale ciekawość i skłonność do ryzyka są silniejsze. W takich sytuacjach może dojść do poważnego zwarcia (chociażby przez tasiemkę klawiatury), sięgającego płyty głównej. Jeśli płyta jest zawilgocona, zwarcie powoduje „efekt domina” – przyłożone napięcie uszkadza kolejne układy i powiązane z nimi elementy. Przy obecnym stopniu miniaturyzacji każde uszkodzenie oznacza wyższe koszty naprawy!

Załóżmy jednak, że laptop nam się włączył i odetchnęliśmy z ulgą. Nie oznacza to jednak końca kłopotów. Zdarza się, że laptop pracuje jeszcze długie tygodnie, a potem dochodzi do nagłych uszkodzeń – część klawiszy nie działa lub podaje błędne znaki, porty USB nie widzą podłączanego sprzętu, laptop się zawiesza, występują problemy z miganiem obrazu, przebarwienia i czarny ekran. Objawy te są wynikiem korodowania płyty głównej przez zaschniętą na jej powierzchni ciecz. Podczas pracy płyta mocno się nagrzewa, przez co zawarte na niej układy rozszerzają się, a po wyłączeniu kurczą. Ten ruch generuje mikropęknięcia elektroniki i tym samym prowadzi do zwarć. Również sama kwaśność cieczy powoduje degradację płyty. A później nasza płyta główna będzie wyglądała jak na zdjęciu poniżej.
zalanymini

 

Reasumując, przy zalanym laptopie bez względu na objawy, które wystąpiły liczy się czas! Tak jak przy reanimacji „cztery złote minuty”. Płyta główna i podzespoły laptopa stopniowo korodują, co prowadzi do nieodwracalnych skutków (utrata danych z dysku, uszkodzone ścieżki na płycie, których nie można naprawić, a wymiana płyty to zazwyczaj koszt powyżej tysiąca złotych).